Chłopak, który stracił głowę - recenzja
Oryginalny tytuł: Noggin
Powiadają, że uczucia są silniejsze niż śmierć... ale jak długo można czekać? Sprawy delikatnie komplikują się, kiedy osoba, którą uważaliśmy za martwą, wybudza się ze snu, który miał być wiecznym. Drogi Czytelniku, przedstawiam Ci Travisa.
autor: John Corey Whaley
Travis to niczym niewyróżniający się szesnastolatek ze świetną dziewczyną u boku... no, prawie. Główny bohater książki choruje na nieuleczalną białaczkę limfoblastyczną.
Historia miłosna z przeszczepem głowy w tle to na pewno bardzo oryginalny pomysł na fabułę. „Chłopak, który stracił głowę” to historia wzlotów i upadków; opis próby ułożenia sobie życia na nowo. Polecam tę książkę każdej zagubionej osobie - nie jesteście sami! Hej, przynajmniej wasza druga połówka nie ma narzeczonego!
Sama nie mogę się zdecydować do jakiej kategorii zaliczyć tę książkę: znajdujemy tu zarówno cechy dramatu, obyczajówki, romanse, a nawet fikcji naukowej! Pomimo tego, powieść jest bardzo intrygująca.
Fabuła: 7/10
Styl pisania: 10/10
Dialogi: 8/10
Przesłanie: 6,5/10
„Dawny Travis zachorował tak nagle, że właściwie nie było czasu na nic poza rozmowami o tym, jak ciężko zachorował i jak szybko to się stało. A chemia, naświetlenia i przeszczep szpiku kostnego tylko pogorszyły jego stan”.
Wszystko się zmienia, kiedy doktor Lloyd Saranson z Centrum Podtrzymywania Życia Saransona, zjawia się w rodzinnym domu Travisa. Zaszczepia on w rodzinie drobny promyk nadziei. Nastolatek staje przed trudną decyzją: śmierć lub eksperymentalna operacja, będąca jedynie próbą wybiegnięcia w przyszłość medycyny.
Desperacko decyduje się podjąć ryzyko. Mimo tego, całe otoczenie chłopaka zdaje sobie sprawę z tego, iż taki eksperyment, może okazać się misją samobójczą. Spisują Travisa na straty.
Wszyscy dziwią się, kiedy po pięciu latach, lekarze przywracają chłopaka do życia. Całe ciało Travisa „nie nadawało się do użytku”, więc chłopak budzi się po przeszczepie głowy.
Nic nie jest takie samo. Rodzice coś ukrywają, przyjaciele już dawno dorośli, a dziewczyna... znalazła sobie inną miłość.
„Niektórzy ludzie mówią, że umieranie w samotności jest gorsze niż śmierć. Może powinni spróbować samotności za życia. Człowiek zaczyna dziwić się, że w ogóle interesował go powrót”.
__________________________________________________________________________________________________________________
''Mówi się, że kiedy ktoś umiera, wraz z nim umiera jakaś cząstka nas wszystkich. I pewnie dlatego to musi boleć. Przez całe życie tracimy różne części siebie, aż w końcu nie mamy już nic do stracenia''.
''Zrozumiałem, że nieważne, jak często się z kimś spotykacie albo rozmawiacie, nieważne, jak dobrze go znacie albo nie znacie, zawsze zajmujecie w jego życiu jakieś miejsce, którego nie da się zastąpić po waszym odejściu''.
''Wtedy właśnie zrozumiałem, że prawdą jest to, co mówią: życie przeszłością zawsze wywołuje pustkę, nieważne, czy chodzi o dobre, czy złe wspomnienia''.
I znowu mam ochotę przeczytać tę książkę!
OdpowiedzUsuńPOLECAM TEGO BLOGA CZĘSTO CZYTAM Z RODZINĄ BARDZO LUBIĘ BARDZO FAJNY JESTEM FANEM
OdpowiedzUsuń