wtorek, 20 lutego 2018

Moja przygoda z poezją

Od dziecka kochałam tworzyć. Z perspektywy czasu wydaje mi się to dosyć śmieszne, ale jak wspomina mój starszy brat - kiedy coś mi nie wychodziło, szlam do pokoju i wyśpiewywała opis sytuacji w rytmie piosenek Hannah Montana. Śmieszne? Jasne, że tak.

Już w starszych klasach podstawówki, zaczynałam coś pisać. Pamiętam, że moja genialna polonistka, dbała o to, żebyśmy rozwijali swoją wyobraźnię. Z początku moje wiersze miały tematykę czysto epistemologiczną, poznawczą - poszukiwałam wiedzy. Chciałam poznać odpowiedzi na liczne pytania, które krążyły po mojej głowie.

Wszystko zmieniło się kiedy poszłam do gimnazjum. Mój wychowawca jest poetą. Właściwie to on zachęcił mnie do tego, aby zacząć dzierżyć pióro w swojej dłoni. Poniżej publikuję kilka moich wierszy:



TATUAŻE

Jesteś ciężki
nie w pojęciu masy
lecz w pojęciu duszy
Jesteś trudny 
sam wiesz
oboje o tym wiemy
Przeszedłeś wiele
przeszedłeś zbyt dużo
twych łez kałuża
Twój sztuczny
prześmiewczy 
uśmiech
Nie wiedziałam kim byłeś
Nie wiedziałam kim jesteś
masz dwie twarze
Te dwie twarze
namalowane masz na skórze
jak piękne tatuaże

miłosny oksymoron


idea miłości
idea nieidealna
serce nie sługa
miłość nie grzech
i zakochuję się dzień po dniu
zatracając się w twoich oczach

Indywidualizm

Mówisz mi
kim jestem
kim powinnam być
jak się zachowywać
Społeczeństwo 
oczekuje od nas
nieskazitelnej perfekcji
i formalnej poprawności
W dzisiejszych czasach
romantyczne pragnienie 
indywidualizmu
dobiegło końca
Największym krzykiem mody
stała się produkcja hurtowa
Masowo poświęcamy czas
by przypasować się do otoczenia
Ale nie na tym to polega
nie będąc sobą
nie kontrastujesz
z szarym i monotonnym tłumem ludzi
Zanikasz
Kiedy to się stanie
już nikt nie poda ci pomocnej dłoni
Opamiętaj się - to ostatnia deska ratunku

Lalka

człowiek jest tak kruchy
jak lalka z porcelany
nim się obejrzysz pozostaną same okruchy
z materiału który nigdy nie był wybielany
nasze serce splamione jest
brudnym grzechem
uniemożliwiającym ludzki gest
a to odbija się głośnym echem
życie
wieczna podróż w poszukiwaniu samego siebie
życie
i tak wszyscy spoczniemy w glebie

przejrzałeś mnie


Kiedy patrzę w Twoje oczy
czuję się taka goła
taka pusta
Zdołałeś przedostać się 
przez moją lodową skorupę ignorancji
przejrzałeś mnie
Wiesz kim jestem
już wiesz co ukrywam


Mam nadzieję, że załączona poezja przypadła Wam do gustu. Przepraszam, za tak długą przerwę między postami. Wynikło to z dużej ilości obowiązków związanych ze szkołą. Obiecuję poprawę! 



0 Czytaj dalej »

sobota, 3 lutego 2018

Idol Winter Camp 2018

0
Jak pisałam w  pierwszym poście opublikowanym na tym blogu - moją pasją jest taniec. Jak wspomina moja mama, najpierw nauczyłam się tańczyć, a dopiero później chodzić. Jak to możliwe? Podobno podrygiwałam w rytm muzyki, podtrzymując się niższych mebli.

Z czasem rosłam, a moja pasja wraz ze mną. Taniec jest bardzo istotnym elementem mojego życia i nie wyobrażam sobie tak nagle przestać. Są wzloty i upadki, nie zaprzeczam. Są chwile zwątpienia, jednak potem dzieje się coś, co tylko umacnia mnie w tym, że nigdy nie powinnam rezygnować i dalej trenować, wkładając w to całe swoje serce.

W tym poście chciałabym wam opowiedzieć o obozie sportowym, który miał miejsce w zeszłym tygodniu.




Powiem szczerze, nie mogłam doczekać się obozu głównie pod względem towarzyskim. Cieszyłam się również na nowych trenerów i możliwość rozwoju, ale na samą myśl o ilości godzin treningowych, odechciewało mi się żyć. Jeśli, podobnie jak ja, realizujecie się w tańcu, pewnie wiecie jak ciężkie potrafią być zimowe obozy? Jeśli nie, już Wam tłumaczę.

Zimowe obozy dla zdecydowanej większości sportowych grup tanecznych są obowiązkowe, ponieważ już w marcu odbywają się Mistrzostwa Polski federacji IDO, czyli najważniejsze wydarzenie sezonu. Z tego powodu trenerzy dają nam niezły wycisk.

Karol Polssky w pierwszych dniach wymęczył nas niemiłosiernie, jednak swoim optymizmem dał nam ogromną ilość energii. Zmotywował nas do pracy nad sobą nie tylko na parkiecie, ale również w innych dziedzinach życia. Oprócz tego, ułożył dla nas trzy genialne chorełki - dwie warsztatowe i jedną formacyjną. Tę ostatnią na pewno zaprezentujemy na zbliżających się mistrzostwach.

Ku zadowoleniu wszystkich fanów You Can Dance, trzeciego dnia obozu odwiedziła nas Klaudia Antos, finalistka dziewiątej edycji programu. Byłam bardzo zaintrygowana inicjatywą udziału w jej zajęciach. Od razu pokochałam jej osobowość! Trenerzy mają to do siebie, że albo zanudzą cię na śmierć i zniechęcą, albo dodadzą Ci chęci do realizowania własnej pasji i zmotywują Cię do działania. Klaudia definitywnie zalicza się do tej drugiej grupy!

Następnym choreografem był Majkel Kalcowski, kolejny finalista dziewiątej edycji You Can Dance. Odkąd na facebook'owym wydarzeniu utworzonym przez mój klub, zostało opublikowane potwierdzenie dotyczące Majkela, byłam w ogromnym szoku. Uważam go za genialnego tancerza. Podobnie jak w przypadku Klaudii, w tamtym momencie ogarnął mnie stres, pamiętam to bardzo dobrze: czy jego choreografie nie będą dla mnie zbyt trudne? Przyznam się bez bicia, jedna z nich była, ale Majkel zrekompensował to swoim uśmiechem i dał wszystkim ogromnego powera. Jeden z jego układów prawdopodobnie również wykorzystamy w formacji.

Ostatnim choreografem spoza klubu, który zawitał na nasz obóz była Paulina Lenczyk. Paulina układała nam fragment formacji już jakiś czas temu, jednak na obozie został on nieco przerobiony. Pomimo tego, że jej styl znacznie wykracza poza moją ''bezpieczną sferę'' (tak samo jak u Karola), uważam, że zajęcia z nią były bardzo przydatnym i ciekawym doświadczeniem. Strasznie spodobał mi się jej wykład dotyczący słuchu. Pomógł mi zrozumieć niektóre rzeczy, Podobnie do reszty trenerów, podzieliła się z nami swoją pozytywną energią.

Oprócz wymienionych wyżej instruktorów, moje umiejętności pomogli mi też rozwijać wychowankowie Idola (mojego klubu), którzy dzisiaj są już dorosłymi ludźmi, a także trenerka, która tańczy z nami na co dzień - pani Aneta Czarnecka.

Oprócz poszerzenia horyzontów pod względem tanecznym, bardzo zżyłam się na tym obozie z niektórymi osobami. Zdołałam lepiej poznać ludzi, z którymi wcześniej wymieniałam tylko krótkie ''cześć'' i na tym kończyła się nasza rozmowa. Ten obóz był pełen tańca, wspaniałych ludzi, świetnych chwil i śmiesznych tekstów, wartych zapamiętania. Uważam go za jedno z moich najlepszych doświadczeń, jakie przeżyłam. Serdecznie zachęcam Was do realizowania się w tym co kochacie. W końcu to właśnie pasja nadaje barwę Waszemu życiu!


Czytaj dalej »

sobota, 20 stycznia 2018

''Cudowny chłopak'' - recenzja

0
Cudowny chłopak - recenzja
Tytuł oryginalny: Wonder
Reżyseria: Stephen Chbosky

Dzisiaj w polskich kinach miała miejsce premiera najnowszego filmu Stephena Chbosky pod tytułem Cudowny chłopakTwórczość tego reżysera miałam okazję poznać już kilka lat temu przy okazji oglądania filmu Charlie


Powiem szczerze - nieczęsto zdarza mi się obejrzeć film oparty na książce przed przeczytaniem jej, jednak tym razem było inaczej. Któregoś dnia natrafiłam na zwiastun filmu na jednym z portali społecznościowych i od razu zdałam sobie sprawę z tego, że muszę go obejrzeć!

Cudowny chłopak to przejmująca historia o poszukiwaniu akceptacji i ciepła wśród otoczenia. Dziesięcioletni August zmaga się z poważną deformacją genetyczną, przez co inni odbierają go jako odmieńca, a wręcz potwora. Matka chłopaka uczy go w domu, jednak w chwili, gdy kończy on czwartą klasę, postanawia wysłać go do szkoły publicznej.

Auggie Pullman zauroczony jest przestrzenią kosmiczną, kiedy przyjrzymy się temu z innego punktu widzenia... być może właśnie kosmos symbolizuje dla niego nieskończoność, brak granic, wolność od osądzeń i krzywych spojrzeń?



W produkcji tej brali udział również światowej sławy aktorzy, jak Julia Roberts, czy Owen Wilson, grający rodziców głównego bohatera. Widzimy tam też Mandy'ego Patinkina, który bliżej znany jest raczej starszemu pokoleniu. 

Pomimo tego, że większość obsady to jeszcze dzieci, czy też nastolatkowie, doskonale odnaleźli się w swoich rolach. Definitywnie uważam ten film za godny polecenia!

Przesłanie filmu jest takie, abyśmy nauczyli się patrzeć nie tylko na wygląd zewnętrzny, ale też na piękno serca. To naturalne, że najpierw zwracamy uwagę na wygląd, jednak jest to najpłytsza forma postrzegania innych. Prawdziwe piękno rodzi się we wnętrzu człowieka. Czy tego chcemy, czy nie, powinniśmy nauczyć się je dostrzegać.

____________________________________________________________________________________
Czytaj dalej »

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Czy gimnazjum zmienia ludzi? - moja subiektywna opinia

1



Wstęp

Odnośnie likwidacji gimnazjów krążą różne opinie. Część ludzi jest za, inni zdecydowanie przeciw. W tym poście przedstawię Wam swoje zdanie na ten temat.

Zacznijmy od tego czym jest gimnazjum. Gimnazjum to czas, kiedy zarówno w naszym wyglądzie, jak i sposobie myślenia, zachodzą największe zmiany - dorastamy. To tutaj jesteśmy najbardziej podatni na wpływ otoczenia - od nas zależy, czy damy się opanować chęci przypodobania się innym.

Półtora roku temu szłam do gimnazjum w przekonaniu, że pozostanę tym, kim byłam. Czy tak się stało? Nie, z perspektywy czasu uważam, że byłam zbyt naiwna i infantylna. Widziałam świat oczami optymizmu, nie potrafiłam dostrzec podstawowych problemów świata. Z czasem zaczęłam obserwować otoczenie, widzieć je takim, jakim jest naprawdę. Dalej uważam siebie za marzycielkę, jednak teraz potrafię odróżnić rzeczywistość, od czystej fantazji.


Gimnazjum zmienia, to naturalne; kreujemy naszą osobowość. Dzięki tej szkole poznajemy siebie. Zaczynamy dowiadywać się kim naprawdę jesteśmy. Podejmujemy się kontemplacji dotyczącej naszej przyszłości - w końcu lata do matury możemy policzyć już na palcach jednej ręki. Rozpoczynamy szukanie życiowej drogi. W gruncie rzeczy, to właśnie w gimnazjum dowiadujemy się najwięcej o swojej osobowości.


Cieszę się, że poszłam do gimnazjum, ponieważ dzięki temu mam większe możliwości rozwoju. Wiele nauczyłam się, uczęszczając do szkoły ponadpodstawowej.



Likwidacja gimnazjów - moja opinia

System ośmiu klas na pewno jest dobrym pomysłem samym w sobie, jednak uważam, iż nie powinien on być wprowadzany w naszym kraju. Gimnazjum jest potrzebne i jest to krok, dzięki któremu możemy zacząć od początku. Umożliwia nam odcięcie się od przeszłości i skupienie się na sobie. Na tym, czego chcemy. 


Co do tworzenia się patologii - nie zamierzam krytykować rządu, natomiast nie ukrywam, że moja opinia na temat partii rządzącej jest negatywna. Czy osoba, będąca pomysłodawcą tej reformy, wzięła pod uwagę to, że nie szkoła jest problemem, a sama młodzież? Myślę, że decyzja w tym przypadku jest indywidualną sprawą każdego człowieka. Jeśli ktoś ma ochotę sięgać po używki już w podstawówce - zrobi to, bez uprzedniego rozpatrywania tego pod względem prawnym.


Likwidacja gimnazjów nic nie wskóra, a wywoła niemałe zamieszanie. Niestety urodziłam się w jednym z dwóch pechowych roczników, którym oberwie się za zachcianki rządu. Swoją drogą, jestem bardzo ciekawa w jaki sposób to zorganizują. 


Oprócz zamieszania, wielu wspaniałych nauczycieli czeka bezrobocie... A to podobno gimnazja miały być w 1999r. wspaniałą renomą. Tymczasem ja, z perspektywy ucznia, w zmianie systemu szkolnictwa widzę same minusy. Reforma została przygotowana zbyt szybko, co na pewno odbije się poziomem kształcenia przyszłych pokoleń. Uważam za bezsensowne, przykazanie czwartoklasistom czytania „Pana Tadeusza”. Nawet gimnazjalista ma problem z dostrzeżeniem głębszego sensu naszej epopei narodowej.


Zmiany w wyglądzie

Kiedy opuszczamy mury podstawówki, zaczynamy czuć się doroślej, co skutkuje również poszukiwaniem odzwierciedlenia charakteru w naszym wyglądzie. Próbujemy nowych rzeczy, które często okazują się zwykłą kraksą, jednak przede wszystkim dorastamy, obok naszego charakteru kształtuje się i wygląd. Poniżej załączam obrazek, przedstawiający moją ''przemianę'' (efekt pieska, ponieważ chciałam, żeby te zdjęcia były mniej więcej podobne).




Podsumowanie

Reasumując - nie gimnazjum zmienia młodzież. To młodzież kształtuje społeczeństwo swojej szkoły. Jest to etap życia, kiedy zachodzą w nas największe zmiany. Niezależnie od wprowadzonej reformy ośmiu klas, patologia zauważalna będzie dalej - tym razem już w podstawówkach.
Czytaj dalej »

sobota, 13 stycznia 2018

''Tajemnicza historia w Styles'' - Agatha Christie

2
„Tajemnicza historia w Styles” - recenzja
Tytuł oryginalny: The Mysterious Affair at Styles 
Seria: Herkules Poirot, tom I 


„Instynkt to cudowne zjawisko. Nie można go wytłumaczyć i nie powinno lekceważyć”.
Tajemnicza historia w Styles to pierwsza powieść detektywistyczna brytyjskiej pisarki, Agathy Christie, okrzykniętej mianem „królowej kryminału”. Pomimo tego, że wydano ją prawie sto lat temu (1920r.), dalej jest ona jak najbardziej aktualna. Styl pisania autorki jest prosty w odbiorze, dzięki czemu powieść czyta się niezwykle szybko.




Weteran pierwszej wojny światowej Arthur Hastings, przybywa do posiadłości swojego dawnego przyjaciela z dziecięcych lat - Johna Cavendisha. Wszystko zdaje się być tak kolorowe, jak widział to, kiedy był jeszcze dzieckiem, jednak czy napewno? Christie w książce ukazuje nam życie spokojnej, dwudziestowiecznej angielskiej posiadłości. Familijne niesnaski i spory ukrywane są pod maską szczęśliwej rodziny. Wszystko zmienia się, kiedy Emilia Cavendish, przybrana matka Johna, w tajemniczych okolicznościach zostaje otruta.
„Każdy morderca jest zapewne czyimś starym przyjacielem”.
Agatha Christie nie bez powodu zyskała swój tytuł - pomimo lekkiego pióra, dała radę stworzyć ciężką książkę! Uważam tę pozycję za bardzo wciągającą. Wydaje mi się być idealna na zimowe wieczory. Powieść liczy nieco ponad 200 stron, więc lektura zajmie Wam maksymalnie kilka dni (biorąc jednak pod uwagę cały kryminał, śmiało mogę stwierdzić, iż równie dobrze możecie się z tym uwinąć w jeden wieczór).

Szczerze mówiąc, bałam się sięgnąć ręką po powieści tej autorki. Martwiłam się, że będą one za mało nowoczesne, przez co ciężkie w zrozumieniu. Tajemnicza historia w Styles zaskoczyła mnie jak najbardziej na plus! Pozycja ta jest na pewno bardzo zaskakująca. Pomimo tego, że rozwiązanie całej zagadki mamy z góry podane na tacy, ciężko jest do niego dotrzeć metodą prostej dedukcji. „Wiem, że nic nie wiem” - rzekłby Sokrates. Dokładnie takie wrażenie odniosłam odkładając książkę, z niemałym zaskoczeniem, malującym się na twarzy. Sprytny zabieg Christie nie pozwolił mi na wysnucie poprawnych wniosków przed doskonałym Herkulesem Poirotem, ale pomimo tego usilnie próbowałam! Koniecznie dajcie znać, czy wam się udało! Fabuła: 8/10 Styl pisania: 9/10 Dialogi: 8/10 Zaskoczenie: 11/10
Czytaj dalej »

środa, 10 stycznia 2018

Dlaczego warto jest mieć w życiu własne zdanie?

1
Asertywność - tego pojęcia nie rozumie duża część społeczeństwa. Jednak z czasem brak umiejętności podzielenia się z ludźmi własnym zdaniem, potrafi stać się dokuczliwy. Zwłaszcza, jeśli często zdarza nam się zgadzać na coś, co jest ewidentnie przeciwne z naszym pojęciem moralności.

Skup się na sobie, na tym, na co masz wpływ.

Nie przejmuj się możliwością urażenia drugiej osoby. Tak, wynikiem odmiennych zdań może być kłótnia, jednak osoby wyróżniające się pewnością siebie, są dużo lepiej odbierane przez innych ludzi. Cichość serca niekiedy może być wykorzystywana, aby pokusić nas do złych czynów. Odpowiedz sobie na pytanie: Gdyby ktoś zaproponował Ci współudział w morderstwie, potrafiłbyś odmówić? Większość z Was zapewne udzieliła zdecydowanie negatywnej odpowiedzi, jednak czy potrafisz przełożyć to na realne życie? 

''Chęć podobania się innym jest ostatnio chorobą''. 
- Krystyna Janda

Potrafisz odmówić chociażby w drobnych rzeczach? Jeśli nie, Twoja postawa nosi miano braku asertywności.


model: Oliwia Glinka



Nie bój się popełniać błędów.

Brzmi to trochę jak tani slogan reklamowy, jednak czy na pewno? Za maską prostej formy, kryje się głęboki sens. Dr. Guy Winch w jednej ze swoich książek pisze:

''Niska samoocena osłabia nasz emocjonalny układ odpornościowy''.

 Ale jak to rozumieć? Jak poprawić stan naszego emocjonalnego układu odpornościowego? Odpowiedź jest prosta. Każdy popełnia błędy. Nawet jeśli Twoje zdanie okaże się nieprawidłowe, co z tego? Nie ryzykujesz przecież ukróceniem głowy. 

Wszystko ma jakiś sens. Przyjrzyjmy się heliocentrycznej teorii Mikołaja Kopernika. Zgodnie z koncepcją badacza, planety poruszają się wokół Słońca (z Ziemią włącznie). Teoria ta, wywołała niemałe zamieszanie, gdyż reszta świata, miała zupełnie odwrotne mniemania. Dzieło Kopernika zostało spalone na stosie po wprowadzeniu przez kościół Indeksu ksiąg zakazanych. Pomimo tego, po wielu latach, jego teoria okazała się prawdziwa.

Takich przypadków w historii jest bardzo wiele. Wystarczy o tym poczytać. Posiadanie własnego zdanie to jedna z ważniejszych rzeczy.

''Masz prawo popełniać błędy, nie myli się ten, kto nic nie robi''.
 - Agnieszka Wróbel, Asertywność na co dzień, czyli jak żyć w zgodzie ze sobą i innymi

Nie bójmy się niedoskonałości. Uwierzmy w siebie i znajdźmy w sobie odwagę, do bycia asertywnym.

Czytaj dalej »

sobota, 6 stycznia 2018

„Chłopak, który stracił głowę” - John Corey Whaley

2

Chłopak, który stracił głowę - recenzja
Oryginalny tytuł: Noggin
autor: John Corey Whaley
Powiadają, że uczucia są silniejsze niż śmierć... ale jak długo można czekać? Sprawy delikatnie komplikują się, kiedy osoba, którą uważaliśmy za martwą, wybudza się ze snu, który miał być wiecznym. Drogi Czytelniku, przedstawiam Ci Travisa.



Travis to niczym niewyróżniający się szesnastolatek ze świetną dziewczyną u boku... no, prawie. Główny bohater książki choruje na nieuleczalną białaczkę limfoblastyczną.
„Dawny Travis zachorował tak nagle, że właściwie nie było czasu na nic poza rozmowami o tym, jak ciężko zachorował i jak szybko to się stało. A chemia, naświetlenia i przeszczep szpiku kostnego tylko pogorszyły jego stan”.
Wszystko się zmienia, kiedy doktor Lloyd Saranson z Centrum Podtrzymywania Życia Saransona, zjawia się w rodzinnym domu Travisa. Zaszczepia on w rodzinie drobny promyk nadziei. Nastolatek staje przed trudną decyzją: śmierć lub eksperymentalna operacja, będąca jedynie próbą wybiegnięcia w przyszłość medycyny. Desperacko decyduje się podjąć ryzyko. Mimo tego, całe otoczenie chłopaka zdaje sobie sprawę z tego, iż taki eksperyment, może okazać się misją samobójczą. Spisują Travisa na straty. Wszyscy dziwią się, kiedy po pięciu latach, lekarze przywracają chłopaka do życia. Całe ciało Travisa „nie nadawało się do użytku”, więc chłopak budzi się po przeszczepie głowy. Nic nie jest takie samo. Rodzice coś ukrywają, przyjaciele już dawno dorośli, a dziewczyna... znalazła sobie inną miłość.


„Niektórzy ludzie mówią, że umieranie w samotności jest gorsze niż śmierć. Może powinni spróbować samotności za życia. Człowiek zaczyna dziwić się, że w ogóle interesował go powrót”.


Historia miłosna z przeszczepem głowy w tle to na pewno bardzo oryginalny pomysł na fabułę. „Chłopak, który stracił głowę” to historia wzlotów i upadków; opis próby ułożenia sobie życia na nowo. Polecam tę książkę każdej zagubionej osobie - nie jesteście sami! Hej, przynajmniej wasza druga połówka nie ma narzeczonego! Sama nie mogę się zdecydować do jakiej kategorii zaliczyć tę książkę: znajdujemy tu zarówno cechy dramatu, obyczajówki, romanse, a nawet fikcji naukowej! Pomimo tego, powieść jest bardzo intrygująca. Fabuła: 7/10 Styl pisania: 10/10 Dialogi: 8/10 Przesłanie: 6,5/10

__________________________________________________________________________________________________________________


''Mówi się, że kiedy ktoś umiera, wraz z nim umiera jakaś cząstka nas wszystkich. I pewnie dlatego to musi boleć. Przez całe życie tracimy różne części siebie, aż w końcu nie mamy już nic do stracenia''.


 ''Zrozumiałem, że nieważne, jak często się z kimś spotykacie albo rozmawiacie, nieważne, jak dobrze go znacie albo nie znacie, zawsze zajmujecie w jego życiu jakieś miejsce, którego nie da się zastąpić po waszym odejściu''.
 ''Wtedy właśnie zrozumiałem, że prawdą jest to, co mówią: życie przeszłością zawsze wywołuje pustkę, nieważne, czy chodzi o dobre, czy złe wspomnienia''.
Czytaj dalej »

Ulubiony cytat

''Człowiek jest jedynym stworzeniem, które nie zgadza się być tym, czym jest''. - Oscar Wilde

Etykiety